piątek, 31 marca 2017

Znów w punkcie wyjścia...

Wczoraj pożegnaliśmy nasze dzieciątko. Długie oczekiwanie, stres, nerwy, zabieg i już po wszystkim...


Szpital, sam zabieg bez problemów w znieczuleniu ogólnym, chwila i było już po ... otoczenie z tym dużo gorzej, o tym nie będę tu pisać, mam tylko nadzieję, że więcej mnie to nie spotka.

wtorek, 28 marca 2017

Emocje i czas...

Czekam na zabieg i te dni stają się być koszmarem. "Czas uleczy rany", "Potrzeba czasu", "Będzie lepiej, jak minie czas" takie słowa słyszę wokół siebie i co z tego... Sama o tym wiem - potrzeba czasu, tylko jak ten czas przetrwać. Najlepiej byłoby zasnąć, nic nie czuć i obudzić się dopiero wtedy, jak będzie już łatwiej. Tylko czy nie byłoby tak, że nie przeżywając etapów żałoby, koszmar po przebudzeniu wróciłby ze zdwojoną siłą.
Tak więc trzeba dać czas, czasowi...

poniedziałek, 27 marca 2017

Poronienie - utrata marzeń


Zdecydowałam, że zacznę pisać moją historię, ponieważ kiedy dowiedziałam się, że moje dziecko nie żyje (tak dla mnie to już było dziecko, choć pewnie dla świata niekoniecznie) ciągle, non stop szperam w internecie szukając odpowiedzi, nadziei, pocieszenia i myślę, że jest wiele kobiet, które są właśnie w podobnej sytuacji i wiem, że czytanie takich historii, dzielenie się nimi pomaga uwierzyć, że nie jesteś sama.