czwartek, 26 kwietnia 2018

Tak bardzo nie mogłam się Ciebie doczekać.

Marzyłam o tym dniu, kiedy usiądę przed laptopem, zacznę pisać kolejny post, a obok mnie będzie leżała moja mała córeczka, mój Skarb, miłość mojego życia. 
Od śmierci Igorka minął ponad rok, ale ja mogę śmiało powiedzieć, że "Odzyskałam wiarę w marzenia." Moje marzenie ma piękne, cudowne oczka, czarujący uśmiech i najsłodsze na świecie rączki i nóżki. Nic więcej do szczęścia nie potrzeba.
Nie spodziewałam się tak szybko ją zobaczyć, ale był i jest to najwspanialszy widok każdego dnia.
A wszystko zaczęło się tak...

czwartek, 5 kwietnia 2018

W oczekiwaniu na 37+

Minęły Święta, a my tuż po, mieliśmy wizytę u lekarza. 
35 tydzień 3 dzień. 
Najpierw wykonane KTG: czynność skurczowa macicy w porządku, pojedyncze, delikatne skurcze, ale jeszcze nie porodowe. Serduszko Naszego Maleństwa jak dzwon, bije prawidłowo. Jednak kolejne badanie nie przyniosło już tak radosnych wieści. Doktor zbadał szyjkę i padły słowa, których chyba jeszcze się nie spodziewałam. Szyjka zamknięta, ale skraca się, rozpulchniona, Młodej spieszy się na Świat, ponieważ już bardzo mocno uciska główką na szyjkę. Później badanie USG, tam wszystko w porządku. Wiktoria waży 2,5kg, pozostałe wymiary też prawidłowe. Moja mała kruszynka ze swoimi długimi nóżkami :).