czwartek, 21 grudnia 2017

czwartek, 14 grudnia 2017

Niepłodność, poronienia - dziecko marzeniem życia.

Poranne oglądanie jednego z programów telewizji śniadaniowej natchnęło mnie do napisania tego posta. W programie użyto tytułów: "Dziecko - marzenie życia" oraz "Horror jednej kreski". Właściwie dopiero kiedy pierwszy raz poroniłam zrozumiałam co te słowa znaczą.

poniedziałek, 11 grudnia 2017

Ciąża XXI. wieku.

Wiele osób, w tym również ja, śmiało powiedzą, że być w ciąży w dzisiejszych czasach jest dużo łatwiej, niż jeszcze 15, 20 czy 40 lat temu.
I owszem zgadzam się z tym stwierdzeniem, ale tylko w zakresie, w którym bierzemy pod uwagę dostępność szerokiej gamy produktów dla kobiet w ciąży, a później niemowląt.

wtorek, 5 grudnia 2017

Fakty, mity ... przesądy.

Ciąża to stan błogosławiony, wyjątkowy, cudowny, który przez lata doczekał się różnych spostrzeżeń, obserwacji i ich interpretacji.
Zanim powszechnym stało się badanie USG, pozwalające z większą dokładnością i sporym prawdopodobieństwem określić płeć naszego dziecka, powstał szereg obserwacji wróżących płeć naszego maluszka, i tak:

czwartek, 23 listopada 2017

Mutacje genetyczne - Trombofilia.


Kolejna wizyta zbliża się wielkimi krokami, a strach zagląda w oczy coraz bardziej. Przed każdym kolejnym badaniem modlitwa, błaganie i stres, co zobaczę na USG... ale dziś nie o mnie.
W moim przypadku i każdej kobiety, która straciła wcześniej swoje dzieci, kolejna ciąża to wciąż mnóstwo pytań i wątpliwości.

środa, 15 listopada 2017

Niebo się uśmiecha.

Wybaczcie, że nie piszę, ale jakoś brakowało weny. A poza tym, moje życie na "L4" stało się wyjątkowo nudne. Leki, artykuły, czytanie i dużo, dużo spokoju, żeby tylko wszystko było ok. Wciąż szukam tej pewności, że robię co mogę, żeby Cię nie stracić.

wtorek, 3 października 2017

Czekamy na Ciebie.


Wizyta za Nami... ale po kolei...


Stawiliśmy się w gabinecie o umówionej porze, poczekalnia pełna kobiet i par. Dziwnie, bo zawsze może jedna, ewentualnie dwie osoby. Okazuje się, że mieli awarię i opóźnienie sięga prawie godziny. No nic czekamy. Serce bije coraz mocniej, w głowie tysiące myśli, a serce wali jak oszalałe ... co będzie? co usłyszę? co zobaczę?

Szczęście jest blisko, na wyciągnięcie ręki!


Zabrakło mi ostatnio czasu, żeby napisać choć kilka słów, przepraszam, już to nadrabiam. Wizyta, którą mieliśmy 3 tygodnie temu, była pomyślna. "Wszystko dobrze" najcudowniejsze słowa. Na ekranie monitora USG widziałam cudowny obraz bijącej kropki. Serduszko biło mocno, zdecydowanie, tak jak powinno. Zlecone kolejne badania, założona "karta ciąży" i ... wyszliśmy szczęśliwi ... a jednak nadal nie pewni, co będzie następnym razem.

piątek, 1 września 2017

Już tylko 8 miesięcy.

Długo zwlekałam z napisaniem kolejnego postu... Zastanawiałam się, ponieważ tym razem nie chciałam nikomu mówić. Ta radosna wiadomość miała, na długo, pozostać tylko w mojej głowie. Jednak tak się nie da. Złe samopoczucie w pracy, zaowocowało wykonaniem badań krwi...beta HCG podwyższone...szybki kontakt z lekarzem...decyzja, wizyta, L4, no i wszyscy w pracy wiedzą, tam się nie da ukryć, więc skoro wiedzą, to i  z Wami postanowiłam się podzielić tą wiadomością.

czwartek, 10 sierpnia 2017

Nadzieja... Podobno umiera ostatnia ... serio?


Nadzieja. Dość powszechnie używane słowo, a czy ktoś z nas zastanawia się, co znaczy...


"Nadzieja - życzenie zaistnienia określonego stanu rzeczy i niepewność, że tak się stanie. Pojęcie nadziei traci sens przy wartościach skrajnych subiektywnego prawdopodobieństwa sukcesu." https://pl.wikipedia.org/wiki/Nadzieja_(psychologia)

środa, 9 sierpnia 2017

Rozczarowanie...


Jestem zmęczona. Zmęczona myślami, uciekającym czasem, zmęczona sobą. Nie radzę sobie. Są chwile kiedy wydaje mi się, że jestem najszczęśliwszą dziewczyną na świecie, a za moment przychodzi czas, w którym boję się własnego ja, nienawidzę swojego życia i nie potrafię w nim odnaleźć nic pozytywnego. Rozdwojenie jaźni, choroba afektywna dwubiegunowa? Nie wiem, ale czuję się fatalnie. Czuję się beznadziejną żoną, córką, siostrą, przyjaciółką...

niedziela, 30 lipca 2017

Życie nie jest sprawiedliwe!

Napisałam tyle mądrych postów, opierających się na sloganach: "chwytaj chwilę" "ciesz się z drobnych rzeczy" "żyj tu i teraz" ... uśmiechaj się i będzie zajebiście!!


A dziś, teraz, mam taki czas, że powiem Wam, że to wszystko wydaje się bajką, piękną, ale nie do końca możliwą do spełnienia iluzją... Bo ile można się uśmiechać, udawać i cieszyć, skoro wcale nie cieszy Cię to co masz, nie jesteś zadowolony z tego kim jesteś i gdzie jesteś. Tak się nie da.

sobota, 22 lipca 2017

Jednak nie jest łatwo...

Wyjazd nad morze dobiegł końca, jutro powrót do domu. I było super, fajnie, sympatycznie i bez problemów, jak to na wakacjach, ale wcale nie jest łatwo. Tak bardzo boli serce na widok każdego malucha na plaży. Czuć takie wewnętrzne ukłucie na usłyszane "Mamo" i płacz dziecka...

niedziela, 16 lipca 2017

Urlopu czas...złe myśli zostaw w tyle!

Od mojego powrotu do pracy minął miesiąc i fakt, nie popracowałam zbyt długo i już urlop. Ale cóż plany były inne... Pełne dwa tygodnie zaplanowane już od grudnia zeszłego roku... Najpierw tydzień, kierunek Sopot, potem podróże małe i duże... Jak będzie? Czy ja potrafię się cieszyć, odpoczywać, czy będzie jak zawsze super, czy też inaczej?

sobota, 1 lipca 2017

Nowa ja...

Ostatnio nie pisałam o sobie. Czas to nadrobić...
Zawsze kiedy czuję, że dałam radę, że mogę żyć dalej, że pamiętam o Was moje Aniołki, ale umiem, potrafię funkcjonować i chcę żyć, znajdzie się coś, co przypomni te smutne chwile i z oczu znów płyną łzy... A to przypomni się jakaś koleżanka, która wiedziała o ciąży, ale nie zdążyła się jeszcze dowiedzieć o stracie, a to w pracy zapytają o wyniki badań i jakie mamy dalsze plany, albo przypomni o sobie jakiś program lojalnościowy dla kobiet w ciąży, czy też usłyszę, że Ktoś jest w tym samym momencie życia, w którym byłam ja 24 marca...

piątek, 16 czerwca 2017

Idealny ideał...miłość jest przecież taka prosta.


Czasami zastanawiam się, czemu tak komplikujemy, czemu szukamy "dziury w całym", czemu nie chcemy brać świata takim, jaki jest i nie chcemy po prostu "KOCHAĆ"... bo miłość jest fajna.

czwartek, 8 czerwca 2017

Jak bardzo trzeba być silnym?

Wielkimi krokami zbliża się mój powrót do rzeczywistości...czas wracać do pracy. Boję się, nie wiem, czy dam radę? W zwykłym codziennym życiu chyba już potrafię opanować swoje emocje, ale co kiedy przyjdzie presja czasu, odpowiedzialność, obowiązki i spojrzenia wszystkich tych, których nie uważam za swoich przyjaciół...ogrania mnie zwyczajny strach.

wtorek, 30 maja 2017

Konflikty i trudne relacje!


Konflikty nie istnieją, nie spadają z nieba, nie otrzymujemy ich w darze, nie są konieczną częścią naszej egzystencji. To my sami tworzymy je w swojej głowie, wyobraźni i pozwalamy im żyć. Przez nasze myśli, projekcje, interpretacje powstają rozmaite problemy, którym sami dajemy przyzwolenie na to, aby zjawiły się w naszych relacjach  z innymi.

niedziela, 28 maja 2017

Dorosłam do zdrowego egoizmu...

Ostatnio dużo dzieje się w mojej głowie, myśli szaleją i choć na co dzień duży dzieciak ze mnie, który o wieku przestał myśleć po 18-stce, czuję, że mój mózg jest w końcu dorosły...


Mam zupełnie inne spostrzeżenia niż jeszcze kilka miesięcy temu.

środa, 24 maja 2017

Kocham Cię Synku

Szukam szczęścia, cieszę się życiem, ale dziś jest mi źle...

Myślę o Tobie Mój Synku i bardzo za Tobą tęsknię. 

niedziela, 21 maja 2017

Jak być szczęśliwym?

Pewnie każdy nie raz zadaje sobie to właśnie pytanie. Nie znam na nie odpowiedzi, ale co stoi na przeszkodzie, żeby zacząć żyć tak, żeby móc powiedzieć "Jestem szczęśliwy".

piątek, 19 maja 2017

Jest inaczej...

Dawno mnie tu nie było, przepraszam, ale potrzebowałam czasu, żeby ułożyć myśli i towarzyszące im emocje. Nie chciałam po raz tysięczny pisać jak bardzo mi źle i jak bardzo boli...

środa, 12 kwietnia 2017

Straciłam dziecko, jak iść dalej

Nic nie boli bardziej, niż śmierć spełnionego marzenia...

Dla każdego rodzica, któremu umiera dziecko, życie traci sens. Jednak mija czas i nadchodzi moment, gdy trzeba jakoś ułożyć swoje myśli, pokierować swoje emocje i żyć dalej. Nie jest to proste. W tak trudnych chwilach bardzo łatwo o rozwój depresji. Jeśli jesteśmy osobami wrażliwymi, podatnymi, słabymi psychicznie depresja zaczyna zbierać swoje żniwo. Wtedy warto skorzystać z pomocy specjalisty, bo bez niego możemy nie dać rady iść dalej. Nie przepracowany temat może mieć wpływ na nasze całe dalsze życie. Jeśli prawidłowo nie przejdziemy przez etapy żałoby, nie pożegnamy się, nie pogodzimy z tym co nas spotkało, zburzymy wszystkie kolejne relacje rodzic-dziecko jakie staną przed nami. Przede wszystkim w następnej ciąży i narodzinach będziemy szukać tego dziecka, które straciliśmy. Ciąża stanie się tylko tematem zastępczym, a tak być nie może. Każde dziecko ma prawo być, być sobą, odrębną niezależną jednostką, nie może być kimś zamiast.


Tyle mówi teoria...

wtorek, 11 kwietnia 2017

Badania po poronieniu


Dziś post bardziej edukacyjny. Zapewne wiele z nas, kobiet tracących swoje maleństwa godzinami spędza czas na poszukiwaniach przyczyn, możliwości diagnostyki, badań, wszystkiego, co pomogłoby ustalić, dlaczego tak się stało i czy następnym razem znów może się wydarzyć.

wtorek, 4 kwietnia 2017

Żyć "normalnie"

To już 272 godziny i 15 minut jak dowiedziałam się, że odszedłeś Aniołku ode mnie. Jest inaczej, wiele się zmieniło, ja się zmieniłam. Próbuję żyć, choć moje myśli właściwie cały czas są przy moim dziecku. Chyba nie zachowuję się racjonalnie, obawiam się głębszych kontaktów z ludźmi. Czuję się obco. Świat już zapomniał, ale ja cały czas pamiętam.

piątek, 31 marca 2017

Znów w punkcie wyjścia...

Wczoraj pożegnaliśmy nasze dzieciątko. Długie oczekiwanie, stres, nerwy, zabieg i już po wszystkim...


Szpital, sam zabieg bez problemów w znieczuleniu ogólnym, chwila i było już po ... otoczenie z tym dużo gorzej, o tym nie będę tu pisać, mam tylko nadzieję, że więcej mnie to nie spotka.

wtorek, 28 marca 2017

Emocje i czas...

Czekam na zabieg i te dni stają się być koszmarem. "Czas uleczy rany", "Potrzeba czasu", "Będzie lepiej, jak minie czas" takie słowa słyszę wokół siebie i co z tego... Sama o tym wiem - potrzeba czasu, tylko jak ten czas przetrwać. Najlepiej byłoby zasnąć, nic nie czuć i obudzić się dopiero wtedy, jak będzie już łatwiej. Tylko czy nie byłoby tak, że nie przeżywając etapów żałoby, koszmar po przebudzeniu wróciłby ze zdwojoną siłą.
Tak więc trzeba dać czas, czasowi...

poniedziałek, 27 marca 2017

Poronienie - utrata marzeń


Zdecydowałam, że zacznę pisać moją historię, ponieważ kiedy dowiedziałam się, że moje dziecko nie żyje (tak dla mnie to już było dziecko, choć pewnie dla świata niekoniecznie) ciągle, non stop szperam w internecie szukając odpowiedzi, nadziei, pocieszenia i myślę, że jest wiele kobiet, które są właśnie w podobnej sytuacji i wiem, że czytanie takich historii, dzielenie się nimi pomaga uwierzyć, że nie jesteś sama.