Co znajdziesz na blogu:

piątek, 24 września 2021

Emocje rulez.


Cholera nie byłam to już wieki. A powinnam dużo częściej. W końcu to było to miejsce, w którym złe emocje obracałam w słowa i nagle znikały z mojej głowy. A potem z braku czasu (taka wymówka) odpuściłam, a z czasem znowu emocje zaczęły rządzić mną. Może czas wrócić na bloga. Może to pomoże... Kurczę muszę coś zrobić, bo inaczej ja zwariuję, a moi bliscy będą cierpieć. Ale po kolej, bo zaczęłam od d... strony, a Wy biedni pomyślicie o co jej chodzi. 

W maju zostałam szczęśliwą mamą drugiego Skarbu, tym razem synka i jednocześnie mamą zbuntowanej trzylatki, która w chwili planowania przez nas drugiego bobo, była raczej dzieckiem idealnym, ale potem nastały ciężkie czasy. Bunt dał się we znaki maksymalnie, a mi zatarła się granica, w której jest to wyłącznie wolność wyboru, szacunek wobec "dorosłości" dziecka, czy faktyczne rządzenie dorosłymi i ciągłe stawianie na swoim albo zwykłe rozpieszczanie. Niestety mam z tym ogromny problem i niezły miszmasz w głowie. Cierpliwości totalnie brak... Do tego wszystkiego małżeństwo mi się sypie. Praca przestała dawać satysfakcję i w ogóle wszystko jest do d...

Mam 32 lata, a czuję jakbym właśnie w tym momencie przegrała całe swoje życie. Stać mnie tylko na wysilony uśmiech wobec dzieci, ale nie jestem szczęśliwa. Odczuwam zmęczenie, poczucie winy i czuję się totalnie najgorsza, bo całe zło to ja.

Pomimo tego, że obiecałam sobie cieszyć się z każdej małej rzeczy, to jeśli przestajesz mieć kogoś z kim te rzeczy dzielisz, to ciężko mówić, że one cieszą. Mnie teraz cieszą tylko dzieci. Jestem dumna, że je mam, tylko martwi mnie to, że jak tak dalej będzie, dołączą do grona dzieci z rozbitych rodzin, a nie tak miało być... 

Okazuje się, że totalnie nie znam osoby z którą żyję, że nie łączy nas nic, żadna pasja, żadne wspólne marzenia. Mamy inne priorytety i nie potrafimy ze sobą rozmawiać, nie umiemy wyrażać swoich potrzeb, ale umiemy kumulować złość i wybuchać. Różnimy się wszystkim, oboje mając zupełnie inną wizję bycia we dwoje, tworzenia rodziny. Oglądaliście Planetę Singli 2? Ja też bardzo długo wierzyłam, że czasem ważniejsze są te brakujące procenty, ale chyba nie zawsze wygrywa miłość. Naszej, choć bardzo boję się to mówić, już nie ma. Pogubiliśmy się i choć przez drobną chwilę wydawało mi się, że damy radę, nawet miałam znowu te motyle w brzuchu, dacie wiarę? To nie, jednak się nie udało. Okazało się, że znowu wszystko runęło. Szach-Mat. A ja jestem tak rozsypana, tak rozwalona, że nawet nie potrafię dać szczęścia moim dzieciom. Bo kocham, bo nie umiem powiedzieć sobie dość, bo tęsknię, bo oddałam temu człowiekowi cały mój świat, przestałam być sobą, a usłyszałam, że to ja zniszczyłam jego... 

I jak w tytule bloga znowu mogę powiedzieć, że jestem na początku jakiejś drogi, że chciałabym odzyskać marzenia, albo nie, nie marzenia, tym razem chciałabym tylko odzyskać uśmiech... 


niedziela, 22 marca 2020

Świat w koronie.

Właściwie nie miałam poruszać tego tematu, jednak scroll-ując ostatnio fejsa, czy też insta, natykam się na masę informacji o koronawirusie oraz jeszcze więcej, zbędnych moim zdaniem, komentarzy. Dlatego patrząc, czytając i słuchając tego, co się ostatnio dzieje, stwierdziłam, że blog to moje miejsce, gdzie też mogę zabrać głos. Raz, a porządnie... 

piątek, 14 czerwca 2019

Praca, trudne chwile, zakończone urlopem.

Wybaczcie moje milczenie. Przepraszam również, że nie odpisałam na komentarze pod poprzednim postem.  Bardzo, bardzo dziękuję za wszystkie słowa wsparcia i za to że jesteście tu ze mną. Mimo mojej skąpej aktywności ostatnio, doceniam Waszą obecność.

środa, 22 maja 2019

Odliczamy...

Nie licząc dnia dzisiejszego zostało mi 9 dni i wracam do pracy... 
Kompletnie nie mam pojęcia kiedy to minęło. I choć bywam zmęczona, chociaż życie wywróciło się do góry nogami to chyba wcale nie mam ochoty zmieniać tego stanu rzeczy jaki jest. Niby mam chęć powrotu do ludzi, trochę innego poziomu relacji niż matka-dziecko, ale z drugiej strony myślę o tym ile może mnie ominąć. Nowe słowa, umiejętności... No i nie będę już zawsze na każde zrozpaczone "mama", bo akurat wtedy kiedy będę potrzebna to świat będzie potrzebował mnie gdzie indziej. 

środa, 15 maja 2019

Szczepienia, czyli o tym jak prawie zostałam antyszczepionkowcem.

Oczywiście tytuł jest nieco przewrotny. Jasne, że nie będę zaliczać się do grupy tzw. "antyszczepionkowców". Moja wiedza medyczna nie pozwala mi także wiązać szczepień z autyzmem. Zgadzam się również z tezą, że brak szczepień spowodował powrót chorób, z którymi, właśnie dzięki szczepionkom, się pożegnaliśmy.

sobota, 27 kwietnia 2019

Jesteście tu z Nami?

Bardzo mało mnie w tym wirtualnym blogowym świecie ostatnio, za co PRZEPRASZAM wszystkich moich czytelników, choć pewnie większość z Was odpuściła zaglądanie tutaj, no bo i po co? PRZYKRO MI, że zawiodłam... Wybaczcie również, że nie odwiedzam bliskich mi blogów.

środa, 3 kwietnia 2019

(Nie) przespane noce.

Przeglądając różnego rodzaju artykuły związane z tematyką dziecięcą natknęłam się ostatnio na wypowiedzi ekspertów w kwestii przesypiania nocy przez małe dzieci. Statystki mówią, że całe noce zaczyna przesypiać dopiero ok. 2,5 letnie dziecko. Wiadomo, że są od tego odchylenia w dól i w górę, ale ponieważ mnie się wydawało, że nasza Wiki przesypia noce już od 2 miesiąca życia, a tu 2,5 roku, więc postanowiłam opisać jak to jest u nas i co faktycznie uznać za przespane noce?