poniedziałek, 10 grudnia 2018

Suplementacja witaminy D - nowe zalecenia 2018.

Post zaktualizowany, wersja z godz. 14 nieaktualna. Wkradł się błąd i podałam wytyczne z 2013r. Teraz już wszystko aktualne. Przepraszam.

Wiem, że wytyczne te (2018) były znane już podczas tworzenia mojego przedniego wpisu odnośnie suplementacji witaminy D. Jednak nie chciałam przedstawiać tu suchych faktów, tylko zebrać informacje na temat rekomendacji tych zaleceń po przez pediatrów i neonatologów. 

Prowadzone były badania przez polskich i zagranicznych naukowców i ustalono co następuje:


Zalecenia dotyczące przyjmowania witaminy D w populacji ogólnej i w grupach ryzyka niedoborów witaminy D
Kobiety w ciąży i karmiące piersią:

1.    Kobiety planujące ciążę powinny otrzymywać odpowiednią ilość witaminy D, taką jak w przypadku ogólnej populacji osób dorosłych, jeżeli to możliwe pod kontrolą stężenia 25(OH)D w surowicy.
2.    Po potwierdzeniu ciąży suplementację należy prowadzić pod kontrolą stężenia 25(OH)D w surowicy, co pozwoli utrzymać optymalne stężenia w granicach >30–50 ng/ml.
3.    Jeżeli oznaczenie 25(OH)D nie jest możliwe, zalecane jest stosowanie witaminy D w dawce 2000 IU/dobę przez cały okres ciąży i laktacji.

Noworodki urodzone przedwcześnie – <32. tygodnia ciąży:

1.    Zalecane jest rozpoczęcie suplementacji od dawki 800 IU/dobę od pierwszych dni życia (jeżeli możliwe jest żywienie enteralne), niezależnie od sposobu karmienia.
2.    Suplementację należy prowadzić pod kontrolą stężenia 25(OH)D w surowicy zarówno w trakcie pobytu dziecka w szpitalu (pierwsza kontrola po 4. tyg. suplementacji), jak i w opiece ambulatoryjnej.
3.    Przy łącznej podaży witaminy D z suplementów oraz diety wynoszącej >1000 IU/dobę istnieje ryzyko jej przedawkowania, szczególnie u noworodków z masą urodzeniową <1000 g.

Noworodki urodzone przedwcześnie – 33.–36. tygodnia ciąży:

1.    400 IU/dobę od pierwszych dni życia, niezależnie od sposobu karmienia.
2.    Nie ma wskazań do rutynowego oznaczania stężenia 25(OH)D. Suplementację pod kontrolą stężenia 25(OH)D należy rozważyć u dzieci z grupy ryzyka (żywienie pozajelitowe >2. tyg., ketokonazol >2 tyg., leczenie przeciwdrgawkowe, cholestaza, masa urodzeniowa <1500 g).

Noworodki donoszone i niemowlęta:

1.    0–6 miesięcy: 400 IU/dobę od pierwszych dni życia niezależnie od sposobu karmienia.
2.    6.–12. miesiąca życia – dawka 400–600 IU/dobę, w zależności od dobowej dawki witaminy D dostarczanej z pokarmem.

Dzieci (1.–10. roku życia):

1.    W okresie od maja do września u zdrowych dzieci przebywających na słońcu z odkrytymi przedramionami i podudziami co najmniej przez 15 minut w godzinach od 10 do 15, bez stosowania kremów z filtrem, suplementacja witaminą D nie jest konieczna, chociaż jest wciąż zalecana i bezpieczna.
2.    Jeżeli powyższe warunki nie są spełnione, zalecana jest suplementacja w dawce 600–1000 IU/dobę, zależnie od masy ciała i podaży witaminy D w diecie, przez cały rok.
3.    dzieci z otyłością wymagana jest suplementacja w dawce 1600–4000 IU/dobę, w zależności od stopnia otyłości.

Młodzież (11.–18. roku życia):

1.    W okresie od maja do września u zdrowych nastolatków przebywających na słońcu z odkrytymi przedramionami i podudziami przez co najmniej 15 minut w godzinach od 10 do 15, niestosujących kremów z filtrem, suplementacja witaminą D nie jest konieczna, chociaż jest wciąż zalecana i bezpieczna.
2.    Jeżeli powyższe warunki nie są spełnione, zalecana jest suplementacja w dawce 800–2000 IU/dobę, zależnie od masy ciała i podaży witaminy D w diecie, przez cały rok.
3.    nastolatków z otyłością wymagana jest suplementacja w dawce 1600–4000 IU/dobę, w zależności od stopnia otyłości.

Dorośli (19.–65. roku życia):

1.    W okresie od maja do września u zdrowych osób przebywających na słońcu z odkrytymi przedramionami i podudziami co najmniej przez 15 minut w godzinach od 10 do 15, niestosujących kremów z filtrem, suplementacja witaminą D nie jest konieczna, chociaż jest wciąż zalecana i bezpieczna.
2.    Jeżeli powyższe warunki nie są spełnione, zalecana jest suplementacja w dawce 800–2000 IU/dobę, zależnie od masy ciała i podaży witaminy D w diecie, przez cały rok.
3.    dorosłych z otyłością wymagana jest suplementacja w dawce 1600–4000 IU/dobę, w zależności od stopnia otyłości

Seniorzy (65.–75. roku życia) oraz osoby z ciemną karnacją skóry:

1.    Z uwagi na zmniejszoną skuteczność syntezy skórnej zalecana jest suplementacja witaminy D w dawce 800–2000 IU/dobę, zależnie od masy ciała i podaży witaminy D w diecie, przez cały rok
2.    Seniorzy z otyłością wymagają suplementacji w dawce 1600–4000 IU/dobę, w zależności od stopnia otyłości

Seniorzy (>75. roku życia):

1.    Z uwagi na zmniejszoną skuteczność syntezy skórnej oraz potencjalnie obniżoną absorpcję z przewodu pokarmowego i zmieniony metabolizm witaminy D zalecana jest suplementacja witaminy D w dawce 2000–4000 IU/dobę, zależnie od masy ciała i podaży witaminy D w diecie, przez cały rok.
2.    U starszych seniorów z otyłością wymagana jest suplementacja w dawce 4000–8000 IU/dobę, w zależności od stopnia otyłości.

Jaka dawka witaminy D jest bezpieczna?
Górne dopuszczalne dobowe dawki witaminy D dla zdrowej populacji wynoszą w przypadku:

1.    noworodków i niemowląt: 1000 IU/dzień
2.    dzieci w wieku 1–10 lat: 2000 IU/dzień
3.    młodzieży w wieku 11–18 lat: 4000 IU/dzień
4.    dorosłych i seniorów: 4000 IU/dzień.


Należy podkreślić, że górnych dopuszczalnych dobowych dawek nie należy mylić z dawkami rekomendowanymi w procesie leczenia niedoboru witaminy D i nie powinno się ich przekraczać bez nadzoru medycznego.

Źródło: Witamina d, jaka dawka jest bezpieczna?(klik)


Zdania pediatrów i neonatologów są podzielone. Oczywiście nadal większość uważa, że nadmiar nie szkodzi, jednak są też tacy, którzy poddają wątpliwości podaż preparatów wit. D noworodkom i niemowlętom karmionym mm, bez uwzględniania podaży z diety, przynajmniej do końca 3-go miesiąca życia. Wszystko przez to, że znajdują się lekarze, których zastanawiają "kolki" i dolegliwości jelitowo-brzuszne u niemowląt. Oczywiście sama witamina D nie przyczynia się prawdopodobnie do tych problemów. Jednak tłuszcze, w których jest rozpuszczona już tak i stąd ta właśnie wątpliwość. I ja się też z nią zgadzam. Tzn. jeśli u dziecka karmionego mm, pojawiają się dolegliwości ze strony układu pokarmowego, warto jednak przemyśleć podaż dodatkowej dawki witaminy D i pokusić się jednak o przeliczenie, przynajmniej do końca 3-go miesiąca życia.
We wcześniejszych zaleceniach górne granice uznawano za prawdopodobnie nieszkodliwe. Teraz tak się tego nie ocenia. Choć obawiam się, że nikt nie sprawdzał tych górnych granic na noworodkach i niemowlętach oraz kobietach w ciąży, bo nie wolno (i bardzo dobrze!!), więc nie do końca jednak wiadomo, czy nie szkodzą. 

Przypominam, że wszelkie informacje medyczne zawarte na blogu mają charakter poglądowy, a wszelkie decyzje należy skonsultować  z lekarzem lub podjąć we własnym zakresie, na własną odpowiedzialność!

18 komentarzy:

  1. My po Twoim wpisie też nie dawalismy Małej, gdy miała kolki. A teraz dajemy razem z kwasem dha. Na szczepieniu nasza dr też mówiła, że jak Mała skończy pół roku to wtedy mamy dawac 600 jednostek ale moim zdaniem będę dawać do 1rż te 400, bo w mleku przecież też jest i innych pokarmach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My właściwie do czasu kiedy Wiki nie skończyła pół roku obliczaliśmy dawkę, tak żeby w sumie z pokarmów i suplementów było 400 na dzień.
      Teraz daję codziennie 400 plus to co zje w pokarmach. Odpuszczam suplementy jeden dzień w tygodniu. 😉
      Bo nadal uważam, że za dużo to też nie zdrowo, a przy problemach z brzuszkiem naprawdę polecam obliczyć jeśli karmi się mm. Przynajmniej przez te trzy pierwsze miesiące.

      Usuń
    2. Przepraszam Marysiu wcześniej czytałaś post z błędem. Już poprawiałam. Teraz podobno nie trzeba uwzględniać podaży z diety. Jednak weryfikowałam to u dobrych lekarzy i j/w zdania się jednak podzielone.

      Usuń
  2. Ja tak trochę nie na temat,ale właśnie skończyłam czytać od dechy do dechy Twojego bloga i chciałabym się przywitać :)
    W chwili gdy Wasza Wiktoria będzie kończyć roczek, ja będę odliczać godziny do powitania na świecie naszego Cudy. Cudu na który czekałam ponad 7 lat..
    Pozdrawiam Was serdecznie i obiecuję śledzić dalsze Wasze losy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny 😊 Serdeczne gratulacje i w takim razie dużo zdrówka dla mamy i maluszka w brzuszku 😍

      Usuń
    2. Dziękujemy bardzo, jutro wizyta, pojutrze połówkowe, także jak pewnie jeszcze pamiętasz jest stres ;)

      Usuń
    3. Na pewno wszystko będzie dobrze. Trzymam kciuki w takim razie 😉
      P. S. Tego stresu nie zapomnę...
      Czekam zatem na wieści?

      Usuń
    4. Ja również bardzo trzymam kciuki i życzę powodzenia 😊😚

      Usuń
  3. No właśnie z tą suplementacją to nie wiadomo już czasem kogo i czego słuchać... 🤨 Bo artykuły naukowe czy choćby informacje na ulotkach mówią jasno o rekomendowanych dobowych dawkach witaminy, a jak rozmawiałam z lekarzem pediatrą i położną to wszyscy zgodnie mówią: "podawać witaminę D 400jm. niezależnie od mm" I weź tu człowieku bądź mądry, a czasem niestety musisz być mądrzejszy od nich wszystkich, bo ty chodzi o Twoje dziecko... Ja dziś będę siedzieć i przeliczać te wszystkie dawki, choć uspokaja mnie fakt, że w Twoim wpisie podane są maksymalne dopuszczalne dawki dobowe, a to oznacza, że jednak można podać więcej niż 400jm. - pod warunkiem, że dziecko nie cierpi z powodu brzuszka... 😱

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, problem tylko w tym, że jeszcze w 2013 roku podawano, że są to dawki, które prawdopodobnie nie szkodzą, więc poddaje to jednak lekkiej wątpliwości, bo tak jak napisałam na końcu, raczej nikt tego nie testował, bo na dzieciach i kobietach w ciąży nie robi się badań.

      Usuń
  4. Problem też jest w tym, że my jako pacjenci musimy być równie dobrze wyedukowani jak lekarze, ponieważ nierzadko mamy do czynienia z niedoinformowaniem przez specjalistów. Oprócz tej suplementacji wit. D podam Ci przykład z ostatnich dni: moja Zosia ma wysypkę, pediatra kazał mi to natłuszczać na szyi, natomiast położna powiedziała, że mam to smarować mączką, żeby to wysuszyć i broń Boże nie natłuszczać. Kogo mam posłuchać? Oczywiście własnej intuicji, więc biorę to na zdrowy rozsądek i narazie smaruję mączką. To tylko przykład, ale chodzi o to, że bardzo często jest tak, że z różnych stron dostajemy różne informacje i na koniec sami musimy robić wywiad środowiskowy i rozeznanie w sieci wśród artykułów i publikacji, żeby w ogóle najpierw nauczyć się czegoś w danej dziedzinie czy też oczytać się a potem podejmować decyzje. Zresztą tak samo u mnie było z niepłodnością, niejednokrotnie musiałam wiele rzeczy doczytać czy nauczyć się o co chodzi, bo lekarze odsyłali z kwitkiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety jest dokładnie tak jak piszesz... Często odnoszę wrażenie, że w tym kraju trzeba być każdym po trochę, bo rzetelnej wiedzy od fachowców jak na lekarstwo. Ledwie, ledwie... I trzeba samemu wszystko doczytać, poszukać. A nie powinno tak być.
      P. S. Zależy jaka ta wysypka i skąd się wzięła? Bo jeśli uczulenie czy od chłodu i śliny to ja bym smarowala kremem z wit. A+E.

      Usuń
    2. Na brodzie wysypka była raczej od śliny i ulewania (kwasy żołądkowe), ale to nam już zeszło dzięki tej maści. Z kolei na policzkach i na szyi nie wiemy od czego, pediatra i położna obstawiali najpierw trądzik niemowlęcy, potem uczulenie na proszek, a ja obawiałam się skazy białkowej (mój dzisiejszy post). Na szczęście wszystko już schodzi, więc mam nadzieję, że to było tylko chwilowe jak to bywa u niemowląt i że po powrocie do naszego poprzedniego mleka nadal wszystko będzie dobrze ❤

      Usuń
    3. 👍💕 życzę zeby juz było ok. 😘

      Usuń
  5. No właśnie, wróciłam bo wczoraj kątem oka widziałam ten wpis, ale nie zdążyłam przeczytać. Ja mam cały czas z tym problem. Nie mam pojęcia czy mam dawać jeszcze Tamaludze wit D, jeśli tak to ile. Gdyby chociaż dało jej się unormować mleko następne, ale nic z tego, bo poza ranem i wieczorem po 220, czasami domaga się też w ciągu dnia. Pogubiłam się totalnie... :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym okresie od października do kwietnia na pewno warto podawać. Myślę, że u dzieci starszych nie trzeba już przeliczać. Preparat z dawką 400 codziennie + mleko 2 albo 3 razy, tak jak piszesz i powinno być ok.
      Co do ilości to te powyższe zalecenia dla każdego wieku są ok. Tylko właśnie w kwestii tych maluszków warto to jednak liczyć i weryfikować, ale po 4, 5 miesiącu życia spokojnie można podawać preparat 400 nawet codziennie.

      Usuń