Co znajdziesz na blogu:

wtorek, 3 października 2017

Szczęście jest blisko, na wyciągnięcie ręki!


Zabrakło mi ostatnio czasu, żeby napisać choć kilka słów, przepraszam, już to nadrabiam. Wizyta, którą mieliśmy 3 tygodnie temu, była pomyślna. "Wszystko dobrze" najcudowniejsze słowa. Na ekranie monitora USG widziałam cudowny obraz bijącej kropki. Serduszko biło mocno, zdecydowanie, tak jak powinno. Zlecone kolejne badania, założona "karta ciąży" i ... wyszliśmy szczęśliwi ... a jednak nadal nie pewni, co będzie następnym razem.

Było  cudownie, starałam się myśleć tylko pozytywnie, aż ... pewnej soboty... Dopadło mnie jakieś przeziębienie :-( oczywiście szybko skonsultowałam się z lekarzem i pozostało leczenie domowymi sposobami. Trzymało ponad tydzień, ale jakoś się pozbieraliśmy. Jednak strach o maleństwo był/jest ogromny, nie do opisania. 

Jutro mamy kolejną wizytę i obawa zagląda do mojego serca i umysłu, to jest podobny czas do tego, kiedy pół roku temu usłyszałam najgorsze słowa w życiu, kiedy umarła część mojego serca, na zawsze. To nie może się powtórzyć, Boże słyszysz mnie? NIE MOŻE !! 

Co raz częściej myślę o naszym Igorku, tęsknię za Nim, ale wiem, że to dzieciątko w moim brzuszku pisze już swoją osobną historię. Zaczynam przywiązywać się do myśli, że w końcu nie będziemy sami. Boję się tego przywiązania, ale to jest chyba silniejsze. Matką jest się od zobaczenia dwóch kresek i nie da się podejść do tego inaczej, na chłodno, bez emocji. Po prostu się nie da.

Trzymajcie za Nas kciuki! Szczęście jest blisko, na wyciągnięcie ręki!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza