Co znajdziesz na blogu:

środa, 15 listopada 2017

Niebo się uśmiecha.

Wybaczcie, że nie piszę, ale jakoś brakowało weny. A poza tym, moje życie na "L4" stało się wyjątkowo nudne. Leki, artykuły, czytanie i dużo, dużo spokoju, żeby tylko wszystko było ok. Wciąż szukam tej pewności, że robię co mogę, żeby Cię nie stracić.

Moje Maleństwo widziałam ostatnio w 12 tygodniu i czuło się świetnie. Serduszko mocno biło, a rączki i nóżki fikały na całego. A teraz czekamy na kolejną wizytę w 18 tygodniu i może poznamy płeć naszego szkraba. Tęsknię za widokiem mojego dziecka, bo ten strach w głowie, chyba zostanie już do końca. Jak nie widzę Go dłużej, to czuję się nie pewnie.



Ostatnio dużo rozmawiam z Nią/Nim o wszystkim, głaszczę, śpiewam i wciąż proszę: "Nie zostawiaj mnie!"


Chciałabym myśleć o imionach, planować jakieś zmiany, zakupy, ale strach wciąż czai się za rogiem i każe odpuścić i jeszcze poczekać. Kiedy minął ten magiczny termin straty naszego poprzedniego dziecka, przyszła lekka ulga, ale tylko lekka i tylko na chwilę. Wraz z końcem pierwszego trymestru podobno minęło największe zagrożenie. Zdecydowaliśmy się nawet podzielić tą wiadomością z szerszym gronem rodzinnym. W końcu była ku temu okazja, rodzinne spotkania w związku z 1. listopada. Cieszyłam się, ale z tyłu głowy miałam moje Aniołki :( Kocham Was.


W połowie października minął termin, kiedy nasz Igor miał przyjść na świat. Przeżyłam to mocno, bolało i ta tęsknota jest niesamowita, chociaż widzę, że czasami jeszcze mój umysł próbuje wyrzucić to wszystko z podświadomości, ale nie pozwolę na to, nie zapomnę nigdy.


Chociaż za każdym razem kiedy mi źle, kiedy z oka popłynie łza, to nagle niebo staje się inne, zdaje się do mnie uśmiechać i wtedy czuję, że Igorek śmieje się do mnie i mówi, choć nie mogę tego usłyszeć: "kocham Cię mamo".


Ostatnio chodzi za mną kołysanka zespołu Ich Troje. Gdy jej słucham, czy też nucę, myślę o Igorze, ale jednocześnie wiem, że na pewno to dzieciątko z mojego brzuszka również usłyszy ją nie raz.

2 komentarze:

  1. Ja mocno wierzę, że Twoje maleństwo będzie słuchało tej kołysanki razem z Tobą : ) Bardzo się cieszę Waszym szczęściem : )

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też już uwierzyłam. Nie dopuszam myśli, że miałoby coś pójść nie tak. Już teraz jesteśmy i będziemy we troje :-)

    OdpowiedzUsuń